Ela Kliś w "Must Be The Music". Ocena jurorów pozostawia wiele do życzenia. Czy to profesjonalne podejście czy celowe uprzedzenie?
Ela Kliś, znana już od wielu miesięcy w świecie disco polo z różnorodnych i chwytliwych autorskich utworów, ponownie znalazła się na językach fanów. Artystka, która dała się poznać szerszej publiczności dzięki swojemu oryginalnemu wykonaniu przeboju „Moja kochana” zespołu Boys w programie „Szansa na sukces”, gdzie zyskała uznanie samego Marcina Millera, tym razem wystąpiła w programie „Must Be The Music”. Jej udział wywołał lawinę komentarzy i gorącą dyskusję na temat traktowania muzyki disco polo w mainstreamowych mediach.
„Sama wybrałam” Pod Ostrzałem Krytyki
W miniony piątek Ela Kliś zaprezentowała na scenie „Must Be The Music” swój autorski utwór „Sama wybrałam”. Niestety, występ wokalistki spotkał się z bezlitosną oceną jurorów, którzy nie kryli swojej niechęci do muzyki disco polo. Ich krytyczne uwagi, zdaniem wielu widzów i fanów Eli, były nieobiektywne i podyktowane osobistymi preferencjami, a nie merytoryczną oceną umiejętności wokalnych czy jakości utworu.
Afera w Sieci: Fani Disco Polo Bronią Eli Kliś
Reakcja publiczności była natychmiastowa i gwałtowna. W sieci zawrzało od komentarzy oburzonych postawą jurorów „Must Be The Music”. Fani Eli Kliś i miłośnicy muzyki disco polo nie kryli swojego niezadowolenia z faktu, jak ich ulubiony gatunek jest traktowany w programie. Zarzucano jurorom brak profesjonalizmu, stronniczość . W mediach społecznościowych wybuchła prawdziwa afera, a temat dyskryminacji disco polo w mainstreamowych mediach powrócił z ogromną siłą. Widzowie masowo wyrażali swoje wsparcie dla Eli Kliś, podkreślając jej talent i oryginalność, jednocześnie krytykując jurorów za ich niesprawiedliwe oceny.



















