Stan zdrowia Marcina Millera – Lider Boys szczerze o wysokich kosztach leczenia i krytyce NFZ
Marcin Miller, legendarny frontman zespołu Boys i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego disco polo, mierzy się z poważnymi kłopotami zdrowotnymi. Artysta nie ukrywa, że jego dolegliwości wiążą się z ogromnymi wydatkami, a jego gorzkie słowa pod adresem NFZ wybrzmiewają z całą mocą.
Skutki scenicznych szaleństw – Kręgosłup cierpi po latach występów
Lata intensywnych występów, pełnych dynamicznych ruchów i akrobatycznych popisów na scenie, zebrały swoje żniwo. Kręgosłup Marcina Millera odmówił posłuszeństwa, co znacząco ogranicza jego swobodę na estradzie. Jak sam przyznaje, dawne „fikanie” jest już niemożliwe. To cena, jaką przyszło zapłacić gwiazdorowi za lata pasji i dostarczania rozrywki tysiącom fanów.
Tysiące na rehabilitację – Miller ujawnia koszty i miażdży publiczną służbę zdrowia
Marcin Miller nie tylko otwarcie mówi o swoim cierpieniu, ale również podaje konkretne kwoty, które musi przeznaczać na powrót do zdrowia. Jeden zabieg rehabilitacyjny kosztuje go od 150 do 250 złotych. Biorąc pod uwagę niemal codzienne wizyty, miesięczny rachunek za samą rehabilitację sięga niewyobrażalnych 5 tysięcy złotych! W obliczu takich wydatków lider Boys nie szczędzi krytyki pod adresem Narodowego Funduszu Zdrowia.
Długie kolejki i trudności w dostępie do specjalistów to rzeczywistość, z którą Marcin Miller zetknął się osobiście, co skłania go do mocnych słów o kondycji publicznej opieki zdrowotnej. Jego wyznania rzucają światło na problemy, z którymi boryka się wielu Polaków, zmuszonych do prywatnego leczenia w obliczu niewydolności systemu.
Źródło: Se.pl


















