Spis treści:
Życie u boku Króla Disco Polo, Zenka Martyniuka, dla wielu może wydawać się pasmem nieustannych sukcesów i blichtru czerwonych dywanów. Jednak Danuta Martyniuk, żona popularnego artysty, w szczerej rozmowie rzuca nowe światło na ich wspólną drogę. Dziś, gdy nie muszą martwić się o jutro, wspomina początki, które nie zawsze były usłane różami.
Miłość silniejsza niż przeciwności losu
Ich historia to dowód na to, jak wielką siłę ma miłość. To ona dodawała im skrzydeł w trudnych momentach, pozwalając wspólnie pokonywać przeciwności losu. Pani Danuta z sentymentem wraca do czasów, gdy budowali swoją przyszłość, krok po kroku, wspierając się nawzajem.


Czerwone dywany nie dla niej
Wbrew pozorom, świat reflektorów i czerwonych dywanów nie jest tym, co najbardziej fascynuje żonę gwiazdy disco polo. W rozmowie z „Faktem” Danuta Martyniuk przyznaje, że nie przywiązuje wielkiej wagi do blichtru i medialnego szumu. Jej wartości zdają się leżeć gdzie indziej, głębiej.
„Jestem żoną przy mężu, matką przy rodzinie. Nie wywyższam się, nie zadzieram nosa, nauczono mnie skromności. A że mam drogą torebkę, nie jest niczym złym”
Powiedziała Danuta Martyniuk w rozmowie z Fakt.pl
Miłość do Polski, wiara i patriotyzm z domu
Z wywiadu wyłania się obraz kobiety silnie związanej z Polską, dla której wiara i patriotyzm stanowią fundament. To wartości, które wpoiła jej rodzina, a które ona pielęgnuje do dziś. Jej zaskakujące wyznanie pokazuje, jak ważne są korzenie i tradycja w życiu, nawet gdy żyje się u boku tak popularnej postaci. Szczerość jej słów pozwala zrozumieć, że za fasadą medialnego wizerunku kryje się osoba z głębokimi przekonaniami i przywiązaniem do ojczyzny.
Źródło: Fakt.pl










