Spis treści:
Zakończenie 18. edycji „Tańca z gwiazdami” tradycyjnie uruchomiło spekulacje dotyczące kolejnej odsłony programu. W sieci zaczęły pojawiać się pierwsze typy uczestników, a wśród nich regularnie przewija się Skolim. To efekt nie tylko jego popularności, ale też rosnącej obecności artystów sceny tanecznej w dużych formatach telewizyjnych.
Wokół programu zawsze buduje się podobna narracja. Kto wejdzie, kto zaskoczy, kto przyciągnie widzów przed ekrany. Skolim pasuje do tej układanki idealnie, bo łączy rozpoznawalność z energią sceniczną, która dobrze działa w telewizji na żywo.
Telewizyjny parkiet go nie odstrasza
Sam artysta w rozmowie z Plejadą nie zamyka sobie drzwi do udziału w show. Wręcz przeciwnie, przyznaje, że taki format mógłby być dla niego ciekawym doświadczeniem i okazją do wyjścia poza scenę muzyczną.


„No pewnie, że chciałbym wziąć udział. Myślę, że to jest doskonała zabawa. Często wokół tego programu pojawia się rywalizacja, jakieś kłótnie, dramy. Troszkę jak w życiu, jak w serialu. Natomiast sama idea tego, że ludzie tańczą, próbują swoich sił, bawią się”
– Mówi Skolim
Popularność, która działa na jego korzyść
Skolim od dawna funkcjonuje w przestrzeni, gdzie muzyka spotyka się z viralami i social mediami. Jego utwory przekraczają granice gatunków, a publiczność nie ogranicza się już tylko do fanów disco polo. To sprawia, że producenci programów rozrywkowych patrzą na niego jak na naturalny wybór.
W takim formacie liczy się nie tylko taniec, ale też historia, jaką uczestnik wnosi do show. A Skolim ma już gotowy kapitał popularności, który telewizja chętnie wykorzystuje.
Pieniądze też mają znaczenie
Nie ukrywa również bardziej przyziemnego aspektu całej zabawy. W jego wypowiedziach pojawia się szczerość, której w telewizyjnych deklaracjach często brakuje.
„Super kasiora i fajna zabawa”
– Dodaje Skolim
Ta wypowiedź tylko podgrzała dyskusję w sieci. Jedni traktują ją z przymrużeniem oka, inni jako dowód, że artysta patrzy na program bardzo pragmatycznie. W praktyce jedno nie wyklucza drugiego.
Czy zobaczymy go w kolejnej edycji
Na ten moment wszystko pozostaje w sferze spekulacji, ale nazwisko Skolima nie znika z medialnych zestawień potencjalnych uczestników. Biorąc pod uwagę jego popularność i rosnącą otwartość na różne formaty, taki scenariusz wcale nie wydaje się odległy.
Jeśli faktycznie pojawiłby się na parkiecie „Tańca z gwiazdami”, byłby jednym z najbardziej komentowanych uczestników sezonu. A to w tego typu programach często ważniejsze niż same punkty od jury.










