Logo Disco-Polo.eu
NAJNOWSZE:

Skolim w obronie disco polo. Nie uwierzysz co powiedział do przeciwników

W świecie polskiej muzyki rozrywkowej disco polo od lat wywołuje skrajne emocje. Skolim, jeden z najpopularniejszych artystów młodego pokolenia, postanowił głośno zaprotestować przeciwko uproszczeniom i krzywdzącym etykietom. W szczerym wywiadzie stanął w obronie zarówno twórców, jak i słuchaczy, przypominając, że muzyka ma przede wszystkim łączyć i wywoływać emocje.

Skolim
Źródło zdjęć: AKPA. fot. Marcin Gadomski, Przemek Świderski
Skolim ostro o disco polo i narodowym kompleksie wobec muzyki rozrywkowej

Spis treści:

Skolim nie ukrywa, że sposób, w jaki w Polsce mówi się o disco polo, od dawna budzi w nim sprzeciw. Artysta zwraca uwagę, że krytyka bardzo często nie dotyczy jakości utworów, lecz samej etykiety Skolim nie kryje, że sposób mówienia o disco polo od dawna jest dla niego problematyczny. Artysta zauważa, że ten gatunek funkcjonuje w przestrzeni publicznej jako skrót myślowy, który automatycznie uruchamia negatywne skojarzenia.

W jego opinii prowadzi to do niesprawiedliwych ocen i upraszczania rzeczywistości. Muzyka przestaje być oceniana przez pryzmat tego, co faktycznie oferuje, a zaczyna być klasyfikowana według społecznych uprzedzeń. To zjawisko, które uderza zarówno w artystów, jak i odbiorców.

Disco polo jako element narodowego kompleksu

W swojej wypowiedzi Skolim zwrócił uwagę na szerszy kontekst kulturowy. Jego zdaniem w Polsce disco polo stało się symbolem kompleksów i potrzeby odcinania się od masowej rozrywki. W efekcie wiele osób boi się otwarcie przyznać do sympatii wobec tego gatunku. Artysta zauważa, że w innych krajach lokalna muzyka taneczna bywa naturalnym elementem kultury popularnej. W Polsce natomiast często wymaga ona usprawiedliwienia lub ironicznego dystansu, co pokazuje skalę problemu.

Zobacz również

„Tworzę muzykę rozrywkową. Kiedy wydałem utwór, dużo osób zastanawiało się, czy to jest rap, czy to jest disco polo. Jak rap, to lubię, a jak disco polo, to już nie”

– ironizował Skolim.

Etykiety ważniejsze niż emocje

Skolim podkreśla, że największym absurdem jest ocenianie muzyki zanim jeszcze pojawią się emocje. Według niego etykieta gatunkowa potrafi całkowicie zmienić odbiór tej samej piosenki. To mechanizm, który nie ma nic wspólnego z realnym przeżywaniem muzyki. Artysta zwraca uwagę, że rozrywka powinna być intuicyjna i szczera. Jeśli utwór wywołuje radość, taniec lub wzruszenie, jego nazwa nie powinna mieć żadnego znaczenia.


„Nienawidzę szufladkowania ludzi. Nienawidzę nazywania ich stricte przez jakieś upodobania czy preferencje”

– podkreślił artysta.

Gust muzyczny a ocenianie ludzi

Wypowiedzi Skolima wykraczają poza samą branżę muzyczną. Artysta jasno zaznacza, że gust muzyczny nie powinien być podstawą do oceniania kogokolwiek. Jego zdaniem takie podejście prowadzi do niepotrzebnych podziałów i budowania barier. Muzyka rozrywkowa ma łączyć ludzi ponad różnicami, a nie być narzędziem wartościowania. Skolim apeluje o normalność w odbiorze kultury popularnej i większą tolerancję wobec różnorodności.

„Jak ktoś mnie pyta o włoską kuchnię i ją lubię, to nie mówię od razu, że w ogóle jej nie jem. A tutaj ludzie muszą się najpierw zatrzymać, zaznaczyć, że nie są związani z tym rynkiem, i dopiero potem powiedzieć, czy utwór jest fajny, czy nie. Absolutnie tego nie rozumiem. Nie mieści mi się to w głowie”

– podsumował Skolim.

Apel o zmianę narracji

Stanowisko Skolima można odczytywać jako apel o zmianę sposobu mówienia o disco polo. Artysta nie domaga się bezkrytycznego zachwytu, lecz uczciwego podejścia. Jego zdaniem muzyka powinna być oceniana przez emocje i autentyczność, a nie przez łatwe etykiety. Wypowiedź ta wpisuje się w coraz głośniejszą debatę o roli muzyki rozrywkowej w Polsce i pokazuje, że temat wciąż jest aktualny.

Aby nie przegapić kolejnych ważnych głosów artystów i aktualnych wydarzeń ze świata disco polo, warto regularnie śledzić serwis Disco-Polo.eu, gdzie na bieżąco publikowane są najnowsze informacje.

Powiązane artykuły

Polecane artykuły