Podczas rozmowy z dziennikarką serwisu Jastrząb Post, Zenek Martyniuk odniósł się do obecnej kondycji rynku disco polo. Artysta nie ukrywał, że uważnie obserwuje młodszych wykonawców, choć nie wszystkie nowe produkcje trafiają w jego gust. Zwrócił uwagę, że współczesne utwory często różnią się od klasycznych przebojów, które budowały popularność gatunku przez lata. Jednocześnie podkreślił, że jest otwarty na świeże brzmienia i potrafi docenić tych twórców, którzy naprawdę potrafią się wyróżnić. To stanowisko pokazuje jego doświadczenie i zdrowy dystans do zmian zachodzących w branży.
Konkretna opinia o Skolimie
Najmocniejszy fragment rozmowy dotyczył oczywiście Skolima. Zenek powiedział wprost:
„Tak, podoba mi się. Jeżeli chodzi o młode pokolenie, to właściwie każda piosenka Skolima jest przebojem. A w tej chwili młodzież robi takie piosenki, których nie kojarzę. Mogę przesłuchać 5, 10, 15, 20 piosenek i żadna mi nie zostanie w pamięci. A Skolima znam”
Zobacz również– Powiedział Zenek Martyniuk
Wokalista zaznaczył przy tym, że wielu nowych numerów po prostu nie zapamiętuje, nawet jeśli przesłucha ich kilkanaście pod rząd. W przypadku Skolima sytuacja wygląda inaczej, bo jego utwory są charakterystyczne i łatwo wpadają w ucho. Ta wypowiedź została odebrana jako wyraźne uznanie dla młodszego kolegi z branży, zwłaszcza że padła z ust artysty o ugruntowanej pozycji.
Wspólna praca w Disco Star
Obaj muzycy regularnie spotykają się na planie programu „Disco Star”, gdzie zasiadają w jury. W kolejnych odcinkach widać, że między Zenkiem a Skolimem panuje dobra atmosfera i wzajemny szacunek. Nie ma tu sztucznego dystansu ani rywalizacji pod publiczkę, raczej spokojna, partnerska współpraca. Jurorzy potrafią się uzupełniać w ocenach uczestników, co dobrze wpływa na odbiór show. Dla widzów to także sygnał, że różne pokolenia disco polo mogą działać obok siebie bez niepotrzebnych napięć.
Co mówi ta wypowiedź o branży
Słowa Martyniuka są ważne nie tylko ze względu na samego Skolima, lecz także na szerszy obraz sceny tanecznej. Widać wyraźnie, że doświadczeni artyści coraz częściej dostrzegają potencjał młodszych twórców i nie zamykają się na nowe trendy. Otwartość liderów gatunku może pomóc w dalszym rozwoju disco polo i przyciąganiu kolejnej publiczności. Jeśli współpraca między pokoleniami będzie wyglądać tak jak w „Disco Star”, scena może tylko na tym zyskać.











