Etna spotkała się z kolejnym nieprzyjemnym doświadczeniem podczas koncertu. Tym razem mężczyzna z dzieckiem niemal wszedł na scenę i zaczął krzyczeć.
Etna (Joanna Kaczanowska) to renomowana artystka muzyki tanecznej, która samodzielnie pisze i komponuje swoje utwory. Uznawana przez media za Królową Disco Polo, Etna zawsze imponuje publiczności swoim temperamentem i zamiłowaniem do muzyki. Jej pierwszy album „Lawa” został wydany w 2002 roku przez wydawnictwo Green Star Music i zawierał przebój „Drań”. Etna to niekwestionowana gwiazda sceny disco polo, która może pochwalić się 21-letnim doświadczeniem muzycznym.
Nieprzyjemne sytuacje podczas koncertów gwiazdy disco polo!
Etna, znana wokalistka disco polo, nie ma szczęścia do swoich występów. Na scenie jest piękną i utalentowaną artystką, ale poza nią musi zmagać się z niechcianymi zainteresowaniami fanów. Nie tak dawno temu, po jednym ze swoich koncertów, została zaskoczona przez fana, który pocałował ją w usta bez jej zgody. Na szczęście ochrona szybko zareagowała i odciągnęła napastnika. Etna nie chciała zgłaszać sprawy na policję, ale wyraziła swoje oburzenie i smutek w mediach społecznościowych.
Wtargnięcie na scenę podczas koncertu?! Niewiele brakowało.
Niedawno doszło do kolejnego nieprzyjemnego incydentu. Podczas występu w Strumianach, jeden z fanów próbował dostać się na scenę z dzieckiem, krzycząc przy tym pseudonim Etny. Wokalistka nie była zachwycona takim zachowaniem i napisała o tym na Instagramie, apelując do fanów o szacunek i rozsądek.
„Strumiany dziękuję !
Napisała Etna n swoim Instagramie
Znowu kolejna historia z fanami po koncercie…
Najpierw pijany! pan, z dzieckiem na rękach, podszedł w trakcie koncertu pod same schodki sceny i darł się w niebogłosy: Etna! Etnaa! Etnaaa!
Udało mu się podejść pod scenę, bo powiedział ochronie, że jesteśmy rodziną … potem, gdy robiłam z nim zdjęcie i wzięłam na ręce to dziecko, pan mówi do dziecka: zobacz, to ciocia… zostawię to bez komentarza, choć nie, jeden malutki: zawsze to lepsze, niż dostać jajkami na scenie.
Co za czasy! Co za ludzie!”


















