Występy Skolima na Dniu Dziecka wywołały burzę. Kto ponosi winę za kontrowersyjne teksty przy dzieciach? Wyjaśniamy wszystkie pytania
Burza po występach Skolima na Dniu Dziecka! Ogromna afera za piosenki, które nie są przeznaczone dla najmłodszych
W sieci rozgorzała ostra dyskusja po tym, jak Skolim, popularny artysta muzyki disco polo, wystąpił na Dniu Dziecka w trzech miejscowościach: Łęczycy, Mogielnicy i Lubrańcu. Internauci są oburzeni treścią piosenek wykonywanych w obecności dzieci, co wywołało falę krytyki i pytań o odpowiedzialność.
Czyja to wina: Artysty czy organizatora?
Pytanie, które nurtuje wielu, to czyja jest wina w tej sytuacji. Czy to Skolima, który po prostu wykonał swoją pracę, śpiewając swoje utwory, w których często pojawiają się dwuznaczne podteksty? Czy może rodziców, którzy pozwalają swoim pociechom słuchać piosenek Skolima w domach, gdzie te teksty są również obecne?
W obronie wokalisty stanęły media oraz inne gwiazdy polskiej estrady. Majka Jeżowska, znana z piosenek dla dzieci, również skomentowała całą aferę, broniąc Skolima i obarczając winą organizatora. Jak tłumaczy, „Chyba wiedzieli, kogo zaprosili i jakie ma teksty? Najważniejsze, żeby ludzie przyszli na koncert.„
Odpowiedzialność spoczywa na organizatorze
Warto podkreślić, że w przypadku miejscowości Lubraniec, muszla koncertowa została wynajęta przez prywatną firmę na organizację koncertu z okazji Dnia Dziecka. Miasto nie brało udziału w tym wydarzeniu, co oznacza, że wyłączną winę za to ponosi prywatny organizator.
Jeszcze raz należy zaznaczyć, że to nie wina Skolima, iż ma takie, a nie inne piosenki i wykonuje jedynie swoją pracę. Odpowiedzialność spoczywa na organizatorach, którzy na wydarzenie z udziałem dzieci zaprosili wokalistę, którego muzyka nie jest w pełni przeznaczona dla najmłodszych. To oni powinni ocenić, czy repertuar artysty jest odpowiedni do charakteru imprezy.


















