Przejdź do treści
Telewizja

Marcin Miller o wpadce w programie. „To jest jednak stres”

2 min czytania
Marcin Miller
Źródło zdjęć: Polsat

Marcin Miller zaliczył zaskakującą wpadkę podczas drugiego odcinka „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Wcielając się w Janusza Panasewicza, nagle stracił wątek i zapomniał tekstu „Tacy sami”. Artysta nie ukrywa, że za pomyłką stał stres

Marcin Miller stracił tekst podczas występu. Tak wyjaśnił swoją wpadkę

W drugim odcinku 23. edycji programu Marcin Miller miał wcielić się w Janusza Panasewicza, lidera Lady Pank. Wokalista zmierzył się z utworem „Tacy sami”, jednak przygotowany występ nie przebiegł zgodnie z planem.

W pewnym momencie Miller zapomniał tekstu piosenki. Mimo chwilowego kryzysu nie zszedł ze sceny i kontynuował wykonanie. Publiczność szybko zauważyła pomyłkę, która stała się jednym z najbardziej komentowanych momentów odcinka.

Miller wyjaśnił, co się stało

Sam artysta po występie podszedł do sytuacji z dystansem. Jak przyznał, podczas wykonywania utworu spojrzał na Mieczysława Fogga i zwyczajnie się rozczulił. Ten krótki moment wystarczył, aby wyrwał się z rytmu i stracił tekst.

Jurorzy nie zamierzali jednak skupiać się wyłącznie na błędzie. Piotr Gąsowski z przymrużeniem oka nazwał pomyłkę „celową”, a następnie podziękował Millerowi za to, że nie zrezygnował z występu. Małgorzata Walewska również doceniła jego zachowanie na scenie.

„To jest jednak stres”

Miller później przyznał, że udział w programie oznacza zupełnie inny rodzaj presji niż koncerty zespołu. Lata doświadczenia scenicznego nie sprawiają, że stres znika, szczególnie gdy artysta musi jednocześnie wcielić się w inną postać i pilnować wielu elementów występu.

W rozmowie dla POLSAT.PL wokalista podkreślił, że każdy występ jest tylko jedną próbą. Jeśli wydarzy się pomyłka, nie ma możliwości cofnięcia czasu. Właśnie dlatego jego zdaniem takie sytuacje pokazują, że program nie jest pozbawiony emocji.

„W drugim odcinku zapomniałem tekstu, wywaliło mnie to totalnie. Wiem, że jest taka dyskusja, że ludzie oczywiście nie wierzą, mówią, że to jest ustawiane, że to jest wcześniej nagrywane. Każdy artysta wychodząc na scenę ma tylko jedno wykonanie i koniec. Jak się pomyli, to trudno. Zatem wyszedłem, zapomniałem tekstu, ale zrobiłem swoje i… jakoś tak to poleciało”

– Mówi Marcin Miller

Marcin Miller nie zamierza udawać

Artysta odniósł się również do pojawiających się w internecie komentarzy dotyczących rzekomego ustawiania programu. Miller stanowczo zaznaczył, że wyjście na scenę wiąże się z realnym stresem, a pomyłka może przydarzyć się każdemu wykonawcy, niezależnie od doświadczenia.

Ta sytuacja pokazała też, że nawet wieloletnia kariera nie daje pełnej odporności na presję telewizyjnego występu. Miller dokończył zadanie i nie próbował ukrywać błędu. Teraz pozostaje czekać na kolejne metamorfozy artysty w programie i następne sceniczne wyzwania. Po więcej informacji ze świata muzyki zapraszamy na Disco-Polo.eu.

Autor artykułu

Martyna Bandurska kieruje redakcją Disco-Polo.eu, a od ponad 13 lat zajmuje się mediami i branżą muzyczną. Ma na koncie ponad 12 000 artykułów oraz rozmowy z artystami podczas koncertów i festiwali. Przybliża czytelnikom aktualności i kulisy sceny disco polo, organizuje plebiscyt Hit Roku i odpowiada za standardy merytoryczne serwisu. Wybrane teksty publikuje również w Onet.pl i WP.pl.

Polecamy

Obserwuj Disco-Polo.eu

Nie przegap premier i wiadomości ze świata disco polo.