Tegoroczny finał „Must Be The Music” był jednym z najbardziej emocjonujących od wielu lat. Widzowie mogli usłyszeć artystów reprezentujących zupełnie różne gatunki muzyczne, od alternatywnego popu po folkowe inspiracje i autorskie ballady. Program po raz kolejny udowodnił, że nadal potrafi odkrywać talenty i dawać młodym wykonawcom szansę na zaistnienie przed szeroką publicznością.
W finałowym odcinku nie zabrakło wzruszeń i momentów, które na długo mogą zostać w pamięci fanów programu. Każdy z uczestników wniósł na scenę własną historię oraz indywidualny styl, ale ostatecznie zwyciężyć mogła tylko jedna osoba.
Kim jest Marcycha
Zwyciężczynią programu została Marcelina „Marcycha” Ruczyńska, młoda artystka łącząca śpiew, komponowanie i grę na instrumentach. Wokalistka jest absolwentką Państwowej Szkoły Muzycznej w Koszalinie, a obecnie studiuje instrumentalistykę na Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Jej głównym instrumentem są skrzypce.


Marcycha od początku programu zwracała uwagę nie tylko charakterystycznym głosem, ale także ogromną muzyczną wrażliwością. Sama podkreśla, że chce swoją twórczością „ogrzewać serduszka” i przekazywać emocje w szczery, naturalny sposób. To właśnie autentyczność okazała się jedną z jej największych sił.
Muzyka jest jej życiem
Artystka inspiruje się bardzo różnorodną muzyką. Słucha zarówno klasycznych kompozytorów, takich jak Bach czy Piotr Czajkowski, jak i współczesnych brzmień. Ma za sobą także występ z Orkiestrą Filharmonii Koszalińskiej, co pokazuje jej muzyczne doświadczenie mimo młodego wieku.
Jak sama przyznaje, przełomowym momentem w jej życiu było pierwsze spotkanie ze skrzypcami. To właśnie wtedy poczuła, że muzyka stanie się jej drogą. Duże znaczenie mają dla niej również bliscy i przyjaciele, którzy wspierają ją w rozwijaniu autorskiej twórczości.
Program otworzył jej nowy etap
Wygrana w „Must Be The Music” może okazać się początkiem dużej kariery. Program od lat daje młodym artystom ogromną rozpoznawalność i możliwość dotarcia do szerokiej publiczności. W przypadku Marcychy potencjał wydaje się naprawdę duży, szczególnie że wokalistka posiada zarówno warsztat muzyczny, jak i wyraźną artystyczną tożsamość.











